nie lubię patrzeć na uciekające baloniki.
dzieci próbują łapać je wtedy swoimi małymi rączkami, naiwne, że są w stanie je chwycić.
tymczasem balonik oddala się coraz bardziej, na wiecznie szarym niebie, zielony, niebieski, czerowny, okrąglutnki, malutki, coraz mniejszy.
i znika, jak plany na przyszłość, miłości, marzenia, przyjaźnie..
zostają tylko dziecięce rączki, uniesione wysyko do góry i smutne oczy.
dlaczego ucieka?
chcę żeby balonik wrocił, żeby ubarwił mój świat, ale on oddala się, coraz trudniej jest mi go dojrzeć, zadzieram głowę coraz bardziej i bardziej.
i już po chwili zostaje tylko szare niebo.
szare niebo i ja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz