na wieczór przygotuj się szczególnie dokładnie
masz czuć się piękna
masz czuć się atrakcyjna
masz czuć, że możesz wszysko
pomaluj usta, zamknij oczy, weź głęboki oddech
dziś wieczorem czerwona szminka będzie Twoją przyjaciółką
zmuś się, nawet jeżeli nie masz na to siły, by ostatni dzień w roku był niezwykły. nie myśl o problemach w domu, barmanie, babci, decyzjach, które musisz podjąć, o wszystkich cynamonach, jakich poznałaś w tym roku. zapomnij, że płakałaś. zapomnij, że wyjechał a Ty miałaś jechać z nim. zajrzyj w kalendarz. za dużo było smutnych dni w tym roku, dlatego ostatni z nich masz poświęcić sobie. i chociaż nikt nie obiecuje, że następny rok będzie lepszy, pomaluj usa czerwoną szminką i zostaw po sobie wiele śladów. na papierosach. na kieliszkach. na koszuli. na szyji. wszędzie
słyszysz mnie?
piątek, 31 grudnia 2010
czwartek, 30 grudnia 2010
Rock Mann, czyli jak nie zostałem saksofonistą
"Koncert w Sali Kongresowej był dla mnie niesamowitym przeżyciem, tym bardziej, że nie chodziło tylko o muzykę, ale o realizację, usłyszenie i zapamiętanie"
poniedziałek, 27 grudnia 2010
niedziela, 26 grudnia 2010
sobota, 25 grudnia 2010
"nie obracaj się, Orfeuszu"
Orfeusz był znanym poetą a jego gra na lirze zachwycała każdego. Pewnego dnia został zaproszony na ucztę do Zeusa i poznał tam piękną Eurydykę, swoją przyszłą żonę. Jednak los nie był łaskawy dla kochanków, nimfę ukąsiła żmija i kobieta odeszła do podziemi Hadesu. Dzielny Orfeusz, dzięki magicznej lirze i pięknej muzyce, dostał się do podziemi, oczarowując samego Hadesa, który pozwolił mu zabrać żonę z powrotem na ziemię. Postawił jednak warunek: Orfeuszowi nie wolno oglądać się za siebie, póki Eurydyka nie znajdzie się na powierzchni ziemi w świetle słońca. Szczęśliwy Orfeusz ruszył więc naprzód. W czasie drogi zaczął wątpić w słowa Hadesa, myśląc, że zaciągnie on Eurydykę do swego królestwa. Odwrócił się, przez co utracił kochankę na zawsze - Eurydyka zamieniła się w kamień.
piątek, 24 grudnia 2010
guziki szczęścia też nie pomagają
przyszywają się do swetra, same, bez pytania i, zapinając się szczelnie, duszą w żelaznym uścisku. z dnia na dzień, skóra ciemnieje i krwawi, ciało staje się bezsilne. krawiec wykorzystuje to, bierze mnie za rękę, stawia na podwyższeniu i bawi się pomysłami, rozbiera, pozbywa się wszystkiego, pod czym się ukrywałam. w końcu, gdy przystraja mnie tylko nagość i bezbronność dostrzega, że jestem gotowa. wypycha mnie na wybieg, ubraną w zniszczoną, płaczącą skórę a ja z naszyjnikiem wstydu na szyji, modlę się, żeby przestał mną manipulować.
ludzie wybuchają śmiechem
ludzie wybuchają śmiechem
skins
-gdybym mógł zostawiać wiadomości.. a tak telefon tylko dzwoni i dzwoni
-Ty naprawdę niczego nie rozumiesz, prawda Tony? dopóki dzwoni ona wie, że tam jesteś
-Ty naprawdę niczego nie rozumiesz, prawda Tony? dopóki dzwoni ona wie, że tam jesteś
czwartek, 23 grudnia 2010
środa, 22 grudnia 2010
wtorek, 21 grudnia 2010
poniedziałek, 20 grudnia 2010
niedziela, 19 grudnia 2010
sobota, 18 grudnia 2010
Marilyn Monroe
wystarczy się uśmiechnąć, żeby cały świat myślał, że jesteś szczęśliwa a przecież
"masz chyba najsmutniejsze oczy, jakie kiedykolwiek widziałem"
zobacz, kto tu lata po Twoim niebie
Kiarcia nie znosi ptaków, które bezczelnie latają po jej niebie. Tak, po JEJ niebie a dokładnie jego skrawku, który widzi przez okno, leżąc na łóżku i wysoko zadzierając łepek. Bardzo się wtedy denerwuje. Czarne ptaszyska przelatują, zawłaszcza rano, nie pytając jej nawet o zdanie. Krzyczy niemiłosiernie jak je widzi i próbuje złapać. Ma w swojej psiej główce tyle naiwnego zapału, że chyba nigdy im nie odpuści przez co, czasem nawet skutecznie, zgoni kilka z drzew. Chciałabym mieć tyle, być może nawiwnej nadzieji, co ona, bo w moim niebie ptaki pukają już w szyby.
ps. a kiedy nuta zamienia się w słowo.. KLIK
ps. a kiedy nuta zamienia się w słowo.. KLIK
piątek, 17 grudnia 2010
Yeah Yeah Yeahs - Date with the night
KLIK
i pomysleć, że wszystko tylko po to, by w głośnym, pijanym i roztańczonym tłumie poczuć się choć odrobinę tak, jak w ciepłym łóżku, z kubkiem kawy i wtulonym kotem, sennie mruczącym do ucha, z każdym oddechem szepczącym "jestem tu, jestem, jestem tu.."
ojej, zapomniałam, że kotek chodzi swoimi ścieżkami, z daleka od domu.
budzę się tłumie roztańczonych ludzi
i pomysleć, że wszystko tylko po to, by w głośnym, pijanym i roztańczonym tłumie poczuć się choć odrobinę tak, jak w ciepłym łóżku, z kubkiem kawy i wtulonym kotem, sennie mruczącym do ucha, z każdym oddechem szepczącym "jestem tu, jestem, jestem tu.."
ojej, zapomniałam, że kotek chodzi swoimi ścieżkami, z daleka od domu.
budzę się tłumie roztańczonych ludzi
czwartek, 16 grudnia 2010
środa, 15 grudnia 2010
The Whitest Boy Alive - Inflation
KLIK
Painless Half a life The player game Only one way
So easy For one kiss Innocently To feel love
You come fast Inflation Was always there But now it is
And leave me And now this But used to be The only one
to są właśnie te dźwięki, które same nas wybierają, niezwykle refleksyjne. świetny teledysk, kojarzy mi się z nagraniem próbującej unieść się reklamówki z filmu "american beauty". ulotność, zaniedbanie, samotność i żal, duży żal, że jestem częścią świata, w którym wszystko znaczy nic
Painless Half a life The player game Only one way
So easy For one kiss Innocently To feel love
You come fast Inflation Was always there But now it is
And leave me And now this But used to be The only one
to są właśnie te dźwięki, które same nas wybierają, niezwykle refleksyjne. świetny teledysk, kojarzy mi się z nagraniem próbującej unieść się reklamówki z filmu "american beauty". ulotność, zaniedbanie, samotność i żal, duży żal, że jestem częścią świata, w którym wszystko znaczy nic
wtorek, 14 grudnia 2010
laleczka jest taka naiwna
przesuń ustaw popraw ubierz naucz wykorzystaj zostaw zjedz
i tak nic nie czuje
jest tylko laleczką
szkoda tylko, że przez swoją nonszalancję, nie widzisz, jak oczy jej błyszczą
i tak nic nie czuje
jest tylko laleczką
szkoda tylko, że przez swoją nonszalancję, nie widzisz, jak oczy jej błyszczą
niedziela, 12 grudnia 2010
sobota, 11 grudnia 2010
ktoś coś gdzieś
nic, ale to nic nie zastąpi emocji, jakie odczuć można podczas słuchania muzyki na żywo.
dźwięk wydobywający się z membrany, rosnąca temperatura i ten hałas graniczący z bólem... warto żyć, by być świdkiem cudownego aktu muzycznej miłości. to tak jakby wszystkie instrumenty łączyły się ze sobą w więzy, których nikt, ale to nikt nie jest w stanie choćby rozluźnić. muzyka kocha się, tą najbardziej namiętną, niezastąpioną miłością i dzieli się sobą z wszystkimi tymi, którzy oddadzą jej choćby cień zainteresowania. instrumenty są rozwiązłe. bez krzty kłamstwa, wydobywają cichutkie jęki z drżącej struny czy klawisza. dopełniają się, dając rozkosz, tą jedną jedyną, której piękna nie da się opisać. muzyka ejakuluje, instrumenty wiją się w namiętności, by po chwili, stopniowo oddać światu nieco ciszy. serca płoną, moje serce płonie, chcę być częścią tej muzyki, chcę skakać, płakać, żyć! zamykam oczy. czuję, że jestem
dźwięk wydobywający się z membrany, rosnąca temperatura i ten hałas graniczący z bólem... warto żyć, by być świdkiem cudownego aktu muzycznej miłości. to tak jakby wszystkie instrumenty łączyły się ze sobą w więzy, których nikt, ale to nikt nie jest w stanie choćby rozluźnić. muzyka kocha się, tą najbardziej namiętną, niezastąpioną miłością i dzieli się sobą z wszystkimi tymi, którzy oddadzą jej choćby cień zainteresowania. instrumenty są rozwiązłe. bez krzty kłamstwa, wydobywają cichutkie jęki z drżącej struny czy klawisza. dopełniają się, dając rozkosz, tą jedną jedyną, której piękna nie da się opisać. muzyka ejakuluje, instrumenty wiją się w namiętności, by po chwili, stopniowo oddać światu nieco ciszy. serca płoną, moje serce płonie, chcę być częścią tej muzyki, chcę skakać, płakać, żyć! zamykam oczy. czuję, że jestem
piątek, 10 grudnia 2010
czwartek, 9 grudnia 2010
"Zbrodnia i Kara" Dostojewskiego
"- A jeśli chcę się pławić w rozpuście! Daj pan już wreszcie spokój! W każdym razie sprawia pan sprawę jasno a ja to lubię. W rozpuście przynajmniej jest jakaś stabilność, której gwarantem jest sama natura, stale podsycająca pożądliwość, wiecznie żarzącą się się we krwi niczym rozpalony węgielek i która to pożądliwość długo jeszcze będzie płonąć, być może całymi latami, zanim zgaśnie. I chyba zgodzi się pan ze mną, że można z fascynacją oddawać się temu zajęciu?" (Osiowe)
Piotr Dumała, inspirowany "Zbrodnią i karą", zrobił 30 minutową animację, która jest niesamowita,
tak myślę
wtorek, 7 grudnia 2010
Moni Moni
lubię tę waszą grę, która zawsze kończy się remisem. rzucanie kostki wydaje się wtedy takie przyjemne.. na planszę wkrada się jednak nowy zawodnik i stawia przeszkody a choć wielki smok wydaje się nie do pokonania, przypominam Ci, że rycerz zawsze ma swój miecz
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Dziurka
skradasz się jak kot, układasz się do snu a prędzej czy później i tak będziesz musiała wstać
dlatego przestań myśleć i zjedz tego piernika
bo będzie niedobry
dlatego przestań myśleć i zjedz tego piernika
bo będzie niedobry
niedziela, 5 grudnia 2010
środa, 1 grudnia 2010
dzisiejsza propozycja kółka filmowego
"Wstręt" Roman Polański
"czuję smród wychodzony z ekranu"
myslę, że sam Polański nie wie, kiedy w tym filmie kończy się fikcja a zaczyna prawda
my nie wiedzieliśmy
wtorek, 30 listopada 2010
wieczór cynamonowy
puzzle się pogubiły. często się gubią, zwłaszcza w takim śniegu. trzeba je znaleźć i z powrotem ułożyć jak należy. ale dzisiaj jest już ciemno, za późno, może jutro.. to zabawne, że wciąż tak uporczywie próbujemy zapomnieć, że czegoś zawsze będzie brakować
tak-nam-jest-da-le-ko-do-tych-pier-wszych-dni-idź-już-i-nie-zwle-kaj
poniedziałek, 29 listopada 2010
niedziela, 28 listopada 2010
Rusałka
dziewczynka w zielonych włosach pokazuje, jak szarą codzienność zapełnić można własną wyobraźnią.
pozorna opowieść o niczym
środa, 24 listopada 2010
Brazylia!
misio dojechał, na trzy tygodnie plaża jest jego domem.
a nam Wrocław przywiózł śnieg. kurtki bez zamków odpadają, proszę pana
wtorek, 23 listopada 2010
poniedziałek, 22 listopada 2010
Ferdydurke
"nie ma ucieczki przed gębą jak tylko w inną gębę"
Gombrowiczowi chodziło laleczko o to że, w Kaliszu nie jeździ tylko 5B.
wiesz?
Gombrowiczowi chodziło laleczko o to że, w Kaliszu nie jeździ tylko 5B.
wiesz?
niedziela, 21 listopada 2010
ładne słowa Ci się zrobiły
może to dobrze? dawno tam nikogo nie było a wielkie, stare czekoladowe pierniki zawsze lepiej polać miodem. z mlekiem są pyszne. i to jest właśnie ten moment, kiedy cynamon smakuje najlepiej
"pora umierać"
co za film!
też będę taką staruszką, która rozmawia z psem w wielkim, pustym domu
ps. a Kiarcia dzisiaj bardzo głośno chrapie
Ameryka w pigułce
"Chciałbym, żeby ten spektakl opowiadał o tym, czym dla mnie, dla nas jest Ameryka; ta tęsknota, która w nas ciągle funkcjonuje każąc nam zmierzać do tej Ameryki i właściwie nigdy nie dotrzeć. Chciałbym, żeby poprzez Amerykę ten spektakl opowiadał o nas"
udało się, naprawdę
pójdę na to jeszcze raz
i jeszcze, i jeszcze, i jeszcze
sobota, 20 listopada 2010
piątek, 19 listopada 2010
czwartek, 18 listopada 2010
trip-hop
It's unfortunate that when we feel a storm
we can roll ourselves over 'cause we're uncomfortable
mistrzostwo!
nadal grandowo
przed szóstą rano, ściszona muzyka wolniutko szła za nami.
dzisiaj cię nie lubię --> Brodka - Granda
dzisiaj cię nie lubię --> Brodka - Granda
środa, 17 listopada 2010
"witaj, smutku"
"kolejny rok razem i kocham Cię coraz mocniej"
przepiękne, wzruszające, francuskie kino
..i sensualne doznania
..i sensualne doznania
nie lubię patrzeć na uciekające baloniki
nie lubię patrzeć na uciekające baloniki.
dzieci próbują łapać je wtedy swoimi małymi rączkami, naiwne, że są w stanie je chwycić.
tymczasem balonik oddala się coraz bardziej, na wiecznie szarym niebie, zielony, niebieski, czerowny, okrąglutnki, malutki, coraz mniejszy.
i znika, jak plany na przyszłość, miłości, marzenia, przyjaźnie..
zostają tylko dziecięce rączki, uniesione wysyko do góry i smutne oczy.
dlaczego ucieka?
chcę żeby balonik wrocił, żeby ubarwił mój świat, ale on oddala się, coraz trudniej jest mi go dojrzeć, zadzieram głowę coraz bardziej i bardziej.
i już po chwili zostaje tylko szare niebo.
szare niebo i ja.
dzieci próbują łapać je wtedy swoimi małymi rączkami, naiwne, że są w stanie je chwycić.
tymczasem balonik oddala się coraz bardziej, na wiecznie szarym niebie, zielony, niebieski, czerowny, okrąglutnki, malutki, coraz mniejszy.
i znika, jak plany na przyszłość, miłości, marzenia, przyjaźnie..
zostają tylko dziecięce rączki, uniesione wysyko do góry i smutne oczy.
dlaczego ucieka?
chcę żeby balonik wrocił, żeby ubarwił mój świat, ale on oddala się, coraz trudniej jest mi go dojrzeć, zadzieram głowę coraz bardziej i bardziej.
i już po chwili zostaje tylko szare niebo.
szare niebo i ja.
jazzowo
Mindi Abair - I can't wait for christmas
wbrew wszystkim sceptykom, ja już odliczam.
a tymczasem, pod ciepłym kocykiem z kawą i książką zastanawiam się, czy wjeść w świat twoich dłoni
wbrew wszystkim sceptykom, ja już odliczam.
a tymczasem, pod ciepłym kocykiem z kawą i książką zastanawiam się, czy wjeść w świat twoich dłoni
"Cinema Paradiso"
"Cokolwiek będziesz robił w życiu, kochaj to tak, jak kochałeś kino, gdy byłeś małym chłopcem"
film ma lat 22, ale problematykę tak współczesną, że aż się wzruszyłam
wtorek, 16 listopada 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)























