piątek, 31 grudnia 2010

5KgK

na wieczór przygotuj się szczególnie dokładnie
masz czuć się piękna
masz czuć się atrakcyjna
masz czuć, że możesz wszysko

pomaluj usta, zamknij oczy, weź głęboki oddech
dziś wieczorem czerwona szminka będzie Twoją przyjaciółką

zmuś się, nawet jeżeli nie masz na to siły, by ostatni dzień w roku był niezwykły. nie myśl o problemach w domu, barmanie, babci, decyzjach, które musisz podjąć, o wszystkich cynamonach, jakich poznałaś w tym roku. zapomnij, że płakałaś. zapomnij, że wyjechał a Ty miałaś jechać z nim. zajrzyj w kalendarz. za dużo było smutnych dni w tym roku, dlatego ostatni z nich masz poświęcić sobie. i chociaż nikt nie obiecuje, że następny rok będzie lepszy, pomaluj usa czerwoną szminką i zostaw po sobie wiele śladów. na papierosach. na kieliszkach. na koszuli. na szyji. wszędzie

słyszysz mnie?

Effy + Freddie


jak każda kobieta mam w sobie trochę tandetnego sentymentalizmu

<3

czwartek, 30 grudnia 2010

Rock Mann, czyli jak nie zostałem saksofonistą

"Koncert w Sali Kongresowej był dla mnie niesamowitym przeżyciem, tym bardziej, że nie chodziło tylko o muzykę, ale o realizację, usłyszenie i zapamiętanie"

sobota, 25 grudnia 2010

Cassie

"-everything ends badly, Sid"

ochrońcie mojego papierosa przed wiatrem

 
proszę 

"nie obracaj się, Orfeuszu"

Orfeusz był znanym poetą a jego gra na lirze zachwycała każdego. Pewnego dnia został zaproszony na ucztę do Zeusa i poznał tam piękną Eurydykę, swoją przyszłą żonę. Jednak los nie był łaskawy dla kochanków, nimfę ukąsiła żmija i kobieta odeszła do podziemi Hadesu. Dzielny Orfeusz, dzięki magicznej lirze i pięknej muzyce, dostał się do podziemi, oczarowując samego Hadesa, który pozwolił mu zabrać żonę z powrotem na ziemię. Postawił jednak warunek: Orfeuszowi nie wolno oglądać się za siebie, póki Eurydyka nie znajdzie się na powierzchni ziemi w świetle słońca. Szczęśliwy Orfeusz ruszył więc naprzód. W czasie drogi zaczął wątpić w słowa Hadesa, myśląc, że zaciągnie on Eurydykę do swego królestwa. Odwrócił się, przez co utracił kochankę na zawsze - Eurydyka zamieniła się w kamień.

piątek, 24 grudnia 2010

guziki szczęścia też nie pomagają

przyszywają się do swetra, same, bez pytania i, zapinając się szczelnie, duszą w żelaznym uścisku. z dnia na dzień, skóra ciemnieje i krwawi, ciało staje się bezsilne. krawiec wykorzystuje to, bierze mnie za rękę, stawia na podwyższeniu i bawi się pomysłami, rozbiera, pozbywa się wszystkiego, pod czym się ukrywałam. w końcu, gdy przystraja mnie tylko nagość i bezbronność dostrzega, że jestem gotowa. wypycha mnie na wybieg, ubraną w zniszczoną, płaczącą skórę a ja z naszyjnikiem wstydu na szyji, modlę się, żeby przestał mną manipulować.

ludzie wybuchają śmiechem

skins

-gdybym mógł zostawiać wiadomości.. a tak telefon tylko dzwoni i dzwoni
-Ty naprawdę niczego nie rozumiesz, prawda Tony? dopóki dzwoni ona wie, że tam jesteś

sobota, 18 grudnia 2010

Marilyn Monroe




wystarczy się uśmiechnąć, żeby cały świat myślał, że jesteś szczęśliwa a przecież
"masz chyba najsmutniejsze oczy, jakie kiedykolwiek widziałem"

zobacz, kto tu lata po Twoim niebie

Kiarcia  nie znosi ptaków, które bezczelnie latają po jej niebie. Tak, po JEJ niebie a dokładnie jego skrawku, który widzi przez okno, leżąc na łóżku i wysoko zadzierając łepek. Bardzo się wtedy denerwuje. Czarne ptaszyska przelatują, zawłaszcza rano, nie pytając jej nawet o zdanie. Krzyczy niemiłosiernie jak je widzi i próbuje złapać. Ma w swojej psiej główce tyle naiwnego zapału, że chyba nigdy im nie odpuści przez co, czasem nawet skutecznie, zgoni kilka z drzew. Chciałabym mieć tyle, być może nawiwnej nadzieji, co ona, bo w moim niebie ptaki pukają już w szyby.

ps. a kiedy nuta zamienia się w słowo.. KLIK

piątek, 17 grudnia 2010

Yeah Yeah Yeahs - Date with the night

KLIK

i pomysleć, że wszystko tylko po to, by w głośnym, pijanym i roztańczonym tłumie poczuć się choć odrobinę tak, jak w ciepłym łóżku, z kubkiem kawy i wtulonym kotem, sennie mruczącym do ucha, z każdym oddechem szepczącym "jestem tu, jestem, jestem tu.."

ojej, zapomniałam, że kotek chodzi swoimi ścieżkami, z daleka od domu.
budzę się tłumie roztańczonych ludzi

środa, 15 grudnia 2010

The Whitest Boy Alive - Inflation

KLIK

Painless                 Half a life             The player game       Only one way
So easy                 For one kiss        Innocently                 To feel love
You come fast       Inflation               Was always there      But now it is
And leave me        And now this       But used to be           The only one
                         

to są właśnie te dźwięki, które same nas wybierają, niezwykle refleksyjne. świetny teledysk, kojarzy mi się z nagraniem próbującej unieść się reklamówki z filmu "american beauty". ulotność, zaniedbanie, samotność i żal, duży żal, że jestem częścią świata, w którym wszystko znaczy nic

wtorek, 14 grudnia 2010

laleczka jest taka naiwna

przesuń ustaw popraw ubierz naucz wykorzystaj zostaw zjedz
i tak nic nie czuje
jest tylko laleczką

szkoda tylko, że przez swoją nonszalancję, nie widzisz, jak oczy jej błyszczą

"Czarny Kapturek" Dumały

czarny humor, czarna kawa, czarny śnieg
ostatnio wszystko jest czarne

niedziela, 12 grudnia 2010

w szafie

Moja mała stabilizacja rozpadła się, jak domek z kart. Chowam się do szafy i, pod straymi płaszczami, ponownie witam się z czterema sezonami skinsów. I chociaż jest to świat totalnego chaosu, wszędzie lepiej, niż tutaj.

Dużo papierosów. Niech zastąpią myśli

sobota, 11 grudnia 2010

ktoś coś gdzieś

nic, ale to nic nie zastąpi emocji, jakie odczuć można podczas słuchania muzyki na żywo.
dźwięk wydobywający się z membrany, rosnąca temperatura i ten hałas graniczący z bólem... warto żyć, by być świdkiem cudownego aktu muzycznej miłości. to tak jakby wszystkie instrumenty łączyły się ze sobą w więzy, których nikt, ale to nikt nie jest w stanie choćby rozluźnić. muzyka kocha się, tą najbardziej namiętną, niezastąpioną miłością i dzieli się sobą z wszystkimi tymi, którzy oddadzą jej choćby cień zainteresowania. instrumenty są rozwiązłe. bez krzty kłamstwa, wydobywają cichutkie jęki z drżącej struny czy klawisza. dopełniają się, dając rozkosz, tą jedną jedyną, której piękna nie da się opisać. muzyka ejakuluje, instrumenty wiją się w namiętności, by po chwili, stopniowo oddać światu nieco ciszy. serca płoną, moje serce płonie, chcę być częścią tej muzyki, chcę skakać, płakać, żyć! zamykam oczy. czuję, że jestem

czwartek, 9 grudnia 2010

"Zbrodnia i Kara" Dostojewskiego

"- A jeśli chcę się pławić w rozpuście! Daj pan już wreszcie spokój! W każdym razie sprawia pan sprawę jasno a ja to lubię. W rozpuście przynajmniej jest jakaś stabilność, której gwarantem jest sama natura, stale podsycająca pożądliwość, wiecznie żarzącą się się we krwi niczym rozpalony węgielek i która to pożądliwość długo jeszcze będzie płonąć, być może całymi latami, zanim zgaśnie. I chyba zgodzi się pan ze mną, że można z fascynacją oddawać się temu zajęciu?" (Osiowe)



Piotr Dumała, inspirowany "Zbrodnią i karą", zrobił 30 minutową animację, która jest niesamowita, 
tak myślę


wtorek, 7 grudnia 2010

Moni Moni


lubię tę waszą grę, która zawsze kończy się remisem. rzucanie kostki wydaje się wtedy takie przyjemne..  na planszę wkrada się jednak nowy zawodnik i stawia przeszkody a choć wielki smok wydaje się nie do pokonania, przypominam Ci, że rycerz zawsze ma swój miecz

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Dziurka

 
skradasz się jak kot, układasz się do snu a prędzej czy później i tak będziesz musiała wstać
 dlatego przestań myśleć i zjedz tego piernika

bo będzie niedobry


niedziela, 5 grudnia 2010

środa, 1 grudnia 2010

hello kitty

nie zatapiaj ust we krwi, bo słowa nigdy z nich nie wypłyną

dzisiejsza propozycja kółka filmowego

"Wstręt" Roman Polański
 



"czuję smród wychodzony z ekranu"
myslę, że sam Polański nie wie, kiedy w tym filmie kończy się fikcja a zaczyna prawda
my nie wiedzieliśmy