siedzenie w domu jest jak pieczenie ciast.
temu stwierdzeniu prawdopodobnie brakuje obiektywizmu, ale nie mogłam trafniej (według własnego mniemania) nazwać tego nużącego i nudnego zajęcia.
być może brak mi cierpliwości, ale życie wciąż pogania, tak mocno pragnę, żeby poganiało..
mieszanie jednolitej masy do niczego nie prowadzi. przepis jest zbyt elastyczny, ciągle ulega zmianie, broni się przed spisaniem go na kartkę. jest różnorodny i niepewny, szefowa kuchni uparcie nie chce wprowadzić go do menu. bardzo namiętnie kocha się ze statecznością, a ja nie mogę zapewnić jej tego samego, nigdy nie będę mogła
mnóstwo grudek, niesmaczny zakalec albo niedopieczone babeczki - to wszystko na co mnie stać, gdy jestem zmuszana do rutyny
wszystkie niedostatki najłatwiej przykryć śmietaną w sprayu, co też starannie czynię
dlaczego dwoje ludzi wciąż próbuje zmusić mnie do siedzenia w kuchni?
trochę śmietany na koniec
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz