wyciągam z Ciebie słowa schowane głęboko w środku zjadasz sobie płuca nie-mówieniem dlaczego konstrukcje złożone nie mogą się wyprostować tak łatwo jest spacerować po pociągu kiedy odległości się powiększają jedna oddalona bliższa przybliżeniu i tak wkoło życie toczy się a my jak w klatce chodzimy po swoich kwadratach nie wiedząc już które łóżko nazwać swoim
wstawaj tracimy się kolejnego dnia w końcu każdy nauczy się dzielić łóżko nie wiem czy to dobrze we trójkę i tak się nie zmieścimy każdy coś straci a ja nie potrafię spać bez poduszki-podduszki-podduszanie nie wyzwolona jestem z miłości
jedno łóżko na jeden rok życia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz